Mistrz Bułat Okudżawa
Co było – nie wróci
I szaty rozdzierać by próżno
Cóż, każda epoka
Ma własny porządek i ład
A przecie mi żal,
Że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin
Tak chętnie bym dziś
Choć na kwadrans na koniak z nim wpadł
Współczesny świat ciągle goni. Pożąda pieniędzy, luksusów, wygody i sławy. Kto nie dostosowuje się, ten odpada. Coraz mniej w tym świecie czasu na refleksję, coraz mniej czasu na prawdziwe, szczere uczucia. Czasem w tym pędzie warto się jednak zatrzymać i sięgnąć do źródła. A takim źródłem niewątpliwie jest twórczość Bułata Okudżawy.
Mistrz Bułat Okudżawa należy do najwybitniejszych poetów rosyjskich XX wieku. Jest zestawiany na równi z takimi bardami jak Josif Brodski, Aleksander Galicz czy Władimir Wysocki. Bułat był wnikliwym poetą codzienności. Był mistrzem powściągliwości i dostojnej powagi. Posługiwał się symbolami (balonik, trolejbus, czarny kot), a w interpretacjach swoich wierszy, przy oszczędnym akompaniamencie gitary, każde subtelnie ważone przez niego słowo zyskiwało prawdziwe, często głębokie znaczenie i niebywałą siłę wyrazu. Uczciwie i umiejętnie rozprawiał się z przeszłością i teraźniejszością. Wzruszał, bawił, a przede wszystkim zmuszał do refleksji. Jego twórczość kiedyś cieszyła się wielkim uznaniem. Starsze pokolenie doskonale pamięta niewysokiego pana w okularach śpiewającego swoje pieśni charakterystycznym głosem. Młodsze wydawałoby się, że niestety nie.
Całe szczęście, że są jednak tacy ludzie jak Jarosław Olejnik i prowadzona przez niego przy Kętrzyńskim Centrum Kultury grupa teatralna „Adepci poezji”. Kiedy w przestrzeni publicznej pojawia się informacja, że młodzież z I Liceum Ogólnokształcące im. W. Kętrzyńskiego w Kętrzynie zaprasza na swój występ, kętrzyńska publiczność wie, że warto przyjść. I tym razem licznie zgromadzona, w ostatni czwartek, w sali kinowej KCK publiczność się nie zawiodła.
„Adepci poezji” zmierzyli się z twórczością Mistrza Bułata. I trzeba przyznać, że doskonale sobie poradzili. Piosenek w wykonaniu Róży Kozłowskiej i akompaniującym jej na gitarach Daniel Sapiński i Nathanowi Lewkowiczowi, publiczność wysłuchała z zachwytem. Róża zaczarowała wszystkich swoim głosem, niezwykłą wrażliwością, a przede wszystkim dojrzałością wykonania. Piosenki były przeplatane wierszami gruzińskiego barda. Agata Ożga, Matylda Rodziewicz, Aleksandra Trypucka i Antoni Jowsa zaprezentowali te bardziej i mniej znane utwory barda np. „Francois Villon” czy „Jechał trolejbus po ulicy”. Ich wykonania były świeże i bardzo zaskakujące. Jeśli do tego dodamy pomysłowy wstęp w wykonaniu reżysera, efektowną dekorację, ciekawe aranże, to nic dziwnego, że zachwycona publiczność wielkimi brawami nagrodziła artystów oraz razem z nimi wykonała bis. Jednym słowem wypadło wspaniale. Ogromne podziękowania dla Jarosława Olejnika i „Adeptów poezji” za kolejną ucztę duchową. Czerpcie garściami ze źródła, a my czekamy na więcej.
fot. Justyna Drozd
Skip to content